Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Channel Catalog


    0 0

    Remont balkonu wspominałam na blogu już wielokrotnie, ale usprawiedliwiam to tym, że właściwie przez 8 lat prowadzenia bloga nie napisałam o nim ani razu. Mój balkon długo czekał na czas, kiedy w końcu się za niego wezmę.

    Inspirowałam się, motywowałam się jednak to trend tworzenia ogródków, o którym pisałam wam tutaj (Glik...wróć! klik, ach to Euro) przeważył szalę i w tym roku powiedziałam: dość! 
    Dotąd się inspirowałam a teraz postanowiłam zakasać rękawy i ratować to co jeszcze jest do uratowania.



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Na ten post musieliście trochę dłużej. Początkowo miała to być zwykła fotorelacja z targów. Jednak w miarę obrabiania zdjęć zaczęłam dostrzegać mnóstwo detali, które koniecznie chciałabym Wam pokazać. Mimo, że kurz po Mediolanie dawno opadł, to temat jest na tyle uniwersalny i powinien Was zainteresować. Wydawać by się mogło, że to co było do napisania zostało napisane. Jednak ja nie podzieliłam się z Wami wrażeniami z tegorocznej odsłony Eurocucina. A było co podziwiać. 
    Eurocucina to wystawa poświęcona w całości kuchniom a że odbywała się we Włoszech a jak wiadomo Włosi kochają kuchnię, to była absolutnie zjawiskowa. Zobaczcie jakie kuchnie mnie zachwyciły. 
    Może akurat stoicie przed wyborem projektu Waszej kuchni marzeń. A jeśli tak jest, to mogę nieźle zamieszać w waszych planach. Dziś pokażę Wam dużo pięknych aranżacji oraz pięknych detali, które sprawiają, że prezentowane kuchnie wyglądają naprawdę wyjątkowo.



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Projekt pokój dziecięcy rusza z kopyta. To ostatni post z planami, bo farby już czekają, aby ich użyć. Tylko jak? Mam już pewien pomysł. Wiecie już jak w pokoju dziecięcym wygląda podłoga (letni pokój dziecięcy: ciemna podłoga) a chcecie zobaczyć co planuję na ścianach?  Ściany białe?  Pewnie by tak było kilka lat temu. Wybierałam bezpieczne rozwiązania. Teraz lubię zaszaleć tak więc i na ścianie będzie się działo! Ostatnio widzieliście wstęp do mojej kolejnej realizacji, czyli Zaułka Ziołowego.  Nie było bezpiecznie.  Kolor wraca do wnętrz i nie zabraknie go na pewno w pokoju dziecięcym. Będzie zielono- szaro. Szczerze?  Nie wiem czemu (choć się domyślam) ogarnęła mnie mania zmian. Zazieleniło się u mnie w głowie.  Szmaragdowe czy antracytowe drzwi?
    Zobaczcie jakie inspiracje wybrałam do mojego pokoju i zastanówmy się wspólnie czy robić coś z drzwiami?



    Przejdź do całego posta

    0 0

    "Czasami człowiek musi,  inaczej się udusi..." Muszę, po prostu muszę opowiedzieć Wam wszystko co wydarzyło się w tym miesiącu, bo w większość sama nie mogę uwierzyć. Trudno było mi zebrać się w sobie, aby opisać to wszystko. Tyle zmian zaszło we wszystkich obszarach mojej działalności oraz przede wszystkim w mojej głowie.
    Zacznijmy od niezwykle inspirującego weekendu w Poznaniu. Jeśli jeszcze tego nie wiecie, szczerze uwielbiam to miasto. Troszkę niedoceniane przez mieszkańców. Uwielbiam piękno zaniedbanych kamieniczek. Kiedy podzieliłam się swoim zachwytem ze spotkanym po drodze starszym panem odpowiedział "Na starówce są piękniejsze". Czemu nie zrozumie, że mi bardziej podobają się historyczne budynki wymagające opieki i piękne kamieniczki, które można dostrzec w różnych zakamarkach miasta? Starówka jest taka oczywista, taka przewidywalna a ja wolę ukryte perełki.
     


    Przejdź do całego posta

    0 0

    Sezon ślubny w pełni. Poradników zakupowych: "Co kupić na prezent Ślubny?", jest pełno. Pewnie wszyscy wiecie co należy/wypada/powinno (niepotrzebne skreślić) kupić na prezent ślubny. Co roku promowane są nowe trendy. Co roku sklepy prześcigają się w swoich ofertach. Ja jednak nie zamierzam w przyszłości brać ślubu, natomiast przypominam sobie mój ślub sprzed 8 lat i postanowiłam napisać post trochę na przekór, opowiadając o prezentach, które zarówno na moim ślubie jak i na ślubach moich znajomych zupełnie się nie sprawdziły. Każdy ma swój gust a o gustach podobno się nie decyduje. To co nie podoba się mnie, może być marzeniem wielu. Proszę abyście brali to co napiszę z lekkim przymrużeniem oka. Jeśli na waszej osobistej liście są jakieś przedmioty, które od razu przyszły Wam do głowy może podzielicie się nimi z innymi w komentarzach. Wtedy wspólnie uda nam się stworzyć anty-poradnik. Jaki był Wasz najgorszy prezent ślubny?



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Prawdziwy kawosz ceni smak. Prawdziwy kawosz jest wybredny. Prawdziwy kawosz kocha kawę (a to odkrycie). Skąd to wiem? Od kilku lat jestem kawoszem. Dlaczego? Skoro o 22 marzy mi się kawa a zasypiając czuję w nozdrzach jej zapach. Nie mogę się doczekać, kiedy się obudzę i będę mogła jej skosztować, to jestem uzależniona od kawy, choć ładniej brzmi #coffeadicted.  A skoro jestem, to lubię się rozpieszczać. Może macie w rodzinie jakiegoś kawosza? Jak myślicie z czego by się ucieszył? Ostatnio opisywałam Wam moją anty-listę prezentów a dziś moja wish list związana z kawą. Kobieta zmienną jest, raz nienawidzi, raz kocha.


    Przejdź do całego posta

    0 0

    No to się wydało! Pamiętacie mój Zaułek Ziołowy. W poprzednim poście okazywałam Wam jak pomalowałam ścianę i drzwi na zielono. I o ile drzwi zyskały Waszą aprobatę, to na ścianie mówiąc najdelikatniej, nie zostawiliście suchej nitki. W zeszły weekend byłam na BPM i kiedy dziewczyny pytały mnie czy naprawdę wybrałam taki kolor ściany, nie mogąc uwierzyć w moje szaleństwo, śmiałam się w duchu. Podobnie czytając Wasze komentarze. Dlaczego? Bo tak, jak napisałam miałam w rękawie asa.
    Teraz ponieważ gramy już w otwarte karty mogę powiedzieć, że już od marca miałam wybraną tapetę, którą jak tylko zobaczyłam zapragnęłam tak mocno, że właściwie wszystko inne - zieleń, malowanie drzwi, było wynikiem tego pragnienia.


    Przejdź do całego posta

    0 0

    Blogers Photo Meeting a nami. Na blogach uczestniczek pojawiają się piękne relacje z tego wydarzenia. Dziewczyny zrobiły kawał dobrej roboty bo ich fotografie są naprawdę piękne (Marta, Marta, Ola, Magda, Ilona, Ola, Kasia, Gosia). Dziś moja kolej. Choć temat leśnej aranżacji pojawił się już  wielokrotnie na blogach uczestniczek, to myślę, że każda może dodać coś nowego do tego tematu.
    Ja postanowiłam na podstawie zdjęć z naszej kolacji powitalnej z pierwszego dnia warsztatów omówić elementy dekoracyjne i sposoby na aranżacje stołu w stylu leśnym. To będzie doskonały wstęp do tego co Was wkrótce czeka. Temat dekoracji stołu nie pierwszy raz pojawia się na blogu. O aranżacji stołu w stylu Nordic pisałam Wam przy okazji kuchni Spotkań Ikea.



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Odkąd ostatni raz pisałam o Ceramice Bolesławiec - Cudowne lata 60-ceramika Bolesławiec - minął ponad rok. Opowiadałam Wam wtedy o kolekcji nawiązującej stylistyką do lat 60 oraz o tym, że Manufaktura Bolesławiec planuje wdrożyć do produkcji ceramikę zaprojektowaną przez Oskara Ziętę. Dziś postanowiłam sprawdzić, czy wzory przez niego zaprojektowane są już w sprzedaży, jakie komplety zostały wybrane do produkcji i ile kosztują. Nie zabraknie też nowości, wszakże Manufaktura Bolesławiec co roku na targi Ambiente przygotowuje katalog z nową serię produktów.  W tym roku była to piękna kolekcja "sławiąca" bolesławiecki granat pod nazwą "Blue line". Zapraszam na wycieczkę po wzorach, kolorach Bolesławca. Sprawdźmy co zmieniło się w świecie ceramiki przez półtora roku.


    Przejdź do całego posta

    0 0

    Dziś przygotowałam dla Was aż cztery aranżacje stołu w letniej odsłonie. Dwa pierwsze pochodzą z zeszłorocznego BPM a dwa kolejne z tegorocznego. Dzięki temu możemy zrobić małą wojnę na style. Wiem, że styl skandynawski ma swoje wierne rzesze fanów, ale może na letnim stole dacie się namówić na odrobinę szaleństwa. W dwóch pierwszych stylizacjach możecie podziwiać zdjęcia Izy z Colores de mi alma a dwie następne o już wynik moich zmagań z aparatem.


    Przejdź do całego posta

    0 0
  • 07/19/16--00:31: Wzornictwo i emocje
  • Słońce, relaks, wakacje i dobra książka - wszystko się zgadza prawda? Tylko, że zamiast zatopić się w jakimś romansie czy kryminale ja sięgnęłam po niedużej wielkości książkę Donalda. A. Normana a za oknem pada od trzech dni. Nie martwcie się, nie będzie to smutna historia z nutką rozczarowania w tle. Wręcz przeciwnie. Nie spodziewałam się, że czeka mnie tak ciekawa lektura. 



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Pokazywałam Wam już podłogę w LETNIM POKOJU DZIECIĘCYM - projekcie, który właśnie przygotowuję oraz pomysł na pomalowanie ścian. Dziś pokażę Wam już konkretne rozwiązania. Niestety zanim mogłam zabrać się za twórcze działania musiałam zadbać o podstawy. Będzie to wpis bardziej remontowy niż dekoracyjny, ale nie martwcie się niedługo zobaczycie aż nadto dekoracji. Już nie mogę się doczekać, żeby Wam  je pokazać. Mogę zdradzić, że na pewno zobaczycie przepiękną pościel od Evencki, mapę od Maptu oraz poduszkę gwiazdkę od Mon Tissu.
    Póki co musimy się uporać z jednym bardzo ważnym problemem- pękniętą ścianą.
     

    Zmagam się z takimi problemami od lat, bo mieszkając w starej kamienicy. Niestety pod wpływem osiadania budynku czy innych czynników, co kilka - kilkanaście lat pęka nam sufit wzdłuż belek stropowych. Teraz po 8 latach od remontu zaczęło to już znów wyłazić i znów muszę o to zadbać. Na razie jednak skupmy się na pokoju dziecięcym i okropnej szczelinie, ba nawet całym rozstępie, które możemy zobaczyć na ścianie po prawej stronie od drzwi.
    Dzisiejszy tytuł posta brzm: jak naprawić pęknięcie na ścianie? Zaczynamy. 



    Jak widzicie ta "rysa" była bardzo pokaźnych rozmiarów. 


    Na mojej prywatnej akademii YouTube znalazłam specjalny materiał i widziałam, że będę potrzebować taśmy z włókna szklanego.  


    Jej montaż nie jest taki prosty. Aby ją założyć trzeba pogłębić szczelinę na szerokość taśmy.


    Tak to wygląda po przyklejaniu taśmy.



    Następnie trzeba rozprowadzić szpachlę. Ja akurat miałam pod ręką Cekol C-45, ale może być dowolna.



    Starannie rozprowadzamy szpachlę na całej powierzchni szczeliny.


    Oprócz szczeliny musiałam też walczyć z odparzonym tynkiem.


    Kiedy szpachla już wyschnie, najlepiej następnego dnia czas na szlifowanie. Wybrałam kostkę o grubości 180 marki Blue Dolphin.





    I zabrałam się do szlifowania. 


    Po chwili cały pokój był w pyle.  Wtedy przypomniałam sobie, że mam do wypróbowania coś z czego jeszcze nigdy nie korzystałam - zbieracz pyłu. Niezwykle przydatny, gdy chcemy zrobić coś na szybko i niekoniecznie chcemy mieć cały pokój w białym pyle.



    Powiedzmy, że macie do zaszpachlowania dziurę po kołku na którym wisiał obrazek. Ja zwykle po wyschnięciu szpachli ścierałam ją papierem ściernym a następnie tańcowałam z mokrą ściereczką, żeby usunąć pył z monitora, telewizora i wszystkich sprzętów na których momentalnie osiadł. 



    A czym jest zbieracz pyłu? Bardzo prostą konstrukcją: gąbką i kostką do ścierania. 



    Myślałam, że to nie zadziała. A jednak się myliłam - działa. Naprawdę się nie kurzy a pył zostaje na gąbce. 



    Kiedy już ściana była wyszlifowana zabrałam się za malowanie. 



    Na pierwszy ogień oczywiście kolor śnieżnobiały a kiedy farba wyschnie zabrałam się za wzory. 


    Zanim jednak wałek dotknął ściany, wszystkie rzeczy jak okna, framugi drzwi musiały być odpowiednio zabezpieczone za pomocą taśm Blue Dolphin.


    Niedługo pokażę kolejną odsłonę "Letniego pokoju". Już się sprężam, bo lato minie a pokój nie powstanie. Jak zwróciliście może uwagę w wakacje pracuję trochę lżej, bo posty ukazują się co dwa dni a nie co drugi dzień. Taki stan rzeczy będzie do końca sierpnia a od września znów ruszam z szybszym tempem. Zmuszam się trochę do tego, bo przywykłam do tego rytmu publikowania. Odpoczywać też człowiek musi się nauczyć. Uwierzcie mi, że to wcale nie takie proste. 


    Dziękuję marce Blue Dolphin za pomoc w realizacji projektu!

    Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

    * indicates required






    0 0

    Trochę minęło od ostatniego posta balkonowego  ----> Czterech przyjaciół do zadań specjalnych.
    Pisałam Wam ostatnio, że zwolniłam trochę tempo i uczę się wypoczywać. Co to oznacza? W praktyce mniej piszę a więcej robię :) Czekają w kolejce posty a w tym najnowszy z cyklu AKCJA BALKON. Zapraszam do mojej oazy, gdzie rosną pyszne warzywa, owoce a pod krzaczkami mieszkają nasi "przyjaciele". To też mały ogród moich dzieci, gdzie mogą posmakować warzyw prosto z krzaczka. Gdzie uczą się trochę botaniki. Wspominałam o przyjaciołach. Każdy pajączek czy biedronka mają swoje imię. Muszę Wam powiedzieć, że to naprawdę wspaniałe obserwować moje maluchy i ich relacje z nowymi "przyjaciółmi". Jestem taka z nich dumna, że potrafią się cieszyć pięknem natury i nie ma u nich od razu reakcji obronnej. Długo musiałam uczyć mojego najmłodszego, że robaczek nie będzie się już z nim bawił, gdy przygniecie go nóżką. To też lekcja dla mnie - tej, która w dzieciństwie panicznie bała się owadów!
    Nasz mały świat zmienił się ostatnio za sprawą nowej podłogi. Był to warunek konieczny, bo dzieci codziennie rano wybiegały na balkon sprawdzać co wyrosło. Oczywiście boso. Nie byłam z tego zadowolona. Raz, że podłoga była zimna a dwa, że często po nocnym deszczu lądowały na pupie, ślizgając się na niej. 


    Czasami nie zdążyły wysuszyć włosów po kąpieli a już były na balkonie.

    Przejdź do całego posta

    0 0

    Właśnie wróciłam z nad morza. Za mną  weekend pełen wrażeń. 


    Tegoroczne SeeBloggers *(dla niewtajemniczonych to największa konferencja dla twórców internetowych - ponad 1000 osób, 70 prelegentów i 9 stref tematycznych a w tym roku po raz pierwszy DESIGN) było dla mnie wyjątkowe i z pewnością przełomowe. Mogłam sprawdzić się w zupełnie innej roli, wcześniej mi nie znanej. Dzięki uprzejmości organizatorów (Ania, Jakub - dziękuje) i naszej kochanej szefowej strefy Pani dyrektor miałam okazję pierwszy raz podzielić się z Wami moją wiedzą na warsztatach z Praktycznego projektowania wnętrz.  Oczywiście pierwsze moje zdanie powinno brzmieć "nie będę Was oszukiwać nie da się nauczyć projektowania wnętrz w 2 godziny", ale da się zrobić kilka rzeczy, które pobudzą Waszą kreatywność i sprawią, że intuicyjnie zaczniecie dokonywać wyborów rzeczy, które Wam się podobają i pasują do Waszego wnętrza. I to był punkt wyjścia całych warsztatów. Pobudzenie kreatywności i intuicyjne projektowanie wnętrz.


    Prowadzenie warsztatów w tej tematyce było dla mnie zupełną nowością.  I wiecie co? - podobało mi się!  Miałam wspaniałą grupę, która wykazała się dużą kreatywnością: blogerzy (i nie tylko) potrafią!  Co ciekawe dziewczyny (i jeden chłopak rodzynek) w większości nie byli związani z branżą wnętrzarską oprócz (Jasmin home, Pozytywne wnętrza - mówię tu związaniu zawodowym, bo dużo z nas z nas działa z pasji) - jestem dumna z mojej grupy. Tak wspaniale reagowała ma powierzone im zadania.  


    Wykazała się naprawdę wielką kreatywnością.  Mam nadzieję, że poczuliście tę interakcję, bo ja dzięki Waszej energii naładowałam akumulatory. Brawo Wy! To przez Was marzę sobie, że kiedyś jak już kupię stary dom, koniecznie z piwnicą, którą z czasem przerobię na studio. A w tym studio będę organizować weekendowe warsztaty z projektowania wnętrz.  O wiele dłuższe i jeszcze bardziej merytoryczne, bo będzie na to znacznie więcej czasu. Marzę sobie, bo wielokrotnie się okazywało, że wystarczy wypowiedzieć głośno marzenia (lub jak w tym przypadku je napisać), aby się sprawdziły.

    A co było na warsztatach? 



    Kilka anegdot o tym jak stałam się Conchitą i o tym jak niewiele mam wspólnego z "miss Wurst". Trochę o oszustwie, które zmieniło moje całe życie - gdyby pewien człowiek mnie nie oszukał, pewnie nigdy nie zaczęłabym się uczyć projektowania wnętrz. Dzięki pewnemu "inwestorowi", który chciał abym za darmo zrobiła mu projekt 150 metrowego domu, zyskałam więcej niż przypuszczałam. 
    Od 2015 roku zaczęłam projektować wnętrza dla czytelników. Rozwiązując problemy aranżacyjne i rozwijając studio projektowe.






    Opowiedziałam o książkach, które znajdują się w mojej bibliotece Designu oraz o programach, które są na tyle proste, że można bez problemu z nich skorzystać. Choćby po to, by zrobić prosty projekt wnętrza i rozplanować właściwie meble oraz sprawdzić czy do siebie pasują. WIEM już jak potrzebna jest Wam taka wiedza. 
    Niedługo pojawią się na blogu 3 posty, które mam nadzieje będą dla Was pomocne. Obiecuje konkrety i bez wymówek, że nie mamy wystarczająco czasu. Polecałam Wam też moich ulubionych projektantów wnętrz w tym Paolę Navone czy nasza koleżankę po fachu Magdalenę Sobulę.
    Pojawiło się też kilka zasad projektowania wnętrz. 
    Potem zabraliśmy się za zadania pozwalające poćwiczyć trochę kreatywność.





    Daliście mi mnóstwo energii za, którą bardzo dziękuję. Wasze zadania wcale nie były łatwe - np. zaprojektowanie pokoju dla trójki dzieci w różnym wieku o powierzchni zaledwie 16mkw. Poradziliście sobie z nim wspaniale!






    W tegorocznej strefie designu na Seeblogers mogliście uczestniczyć w warsztatach o wnętrzach biurowych Agnieszki, fotografowaniu wnętrz Karoliny oraz DIY Doroty. Nie wiem jak Wy, ale ja chętnie widziałabym więcej designu na wszelkich konferencjach.
    Mam apetyt na więcej!




    Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!
    * indicates required






    0 0

    Sezon na truskawki minął bezpowrotnie, czereśni też już coraz mniej, teraz czas wiśni. Zrobiliście już może przetwory: dżemy, konfitury, kompoty? Ja właśnie kupiłam 6kg wiśni na bazarze. Nie wyrobiłam się niestety na pozostałe owoce, ale stwierdziłam, że wiśni nie odpuszczę. To i tak lepiej niż zwykle, bo wcześniej orientowałam się, że warto zrobić przetwory gdzieś tak koło września i jedyne co mogłam wtedy kupić to śliwki i jabłka. Zrobię coś pysznego i na pewno się o tym dowiecie: a póki co szukam pięknych etykiet na słoiki. Jak już  coś robić to najpiękniej jak się da. Polecacie może jakieś etykiety? 



    Przejdź do całego posta

    0 0

    Jakie było Wasze pierwsze skojarzenie, gdy rzuciłam hasło: meble z drewna i metalu? U mnie zadziałał automat. Od razu wyobraziłam sobie ciężkie kolonialne skrzynie lub typowe dla stylu industrialnego regały. Ciemniejsze drewno, czarny metal. Meble ciężkie i dość masywne. Za to świetnie sprawdzające się w industrialnych surowych przestrzeniach. W takich industrialnych klimatach bardzo mi się podobają. Chyba najbardziej chciałabym mieć taki stolik na kolejowych nogach. A czy meble z metalu i drewna mogą być lekkie? Nie chodzi mi o ich ciężar właściwy tylko raczej o lekkość z wyglądu. Czy taki regał z metalu i drewna wyglądać będzie dobrze w innych wnętrzach? Podzielę się dziś z Wami moim odkryciem i refleksjami na temat ciężkich/lekkich mebli z metalu i drewna. Dziś będzie o lekkości metalu niczym ze stron "Lalki" i historii Wokulskiego (pamiętacie jak był zafascynowany badaniami nad odkryciem metalu lżejszego od powietrza?) 



    Popatrzcie na moje dotychczasowe wyobrażenie o meblach z metalu i drewna:

    Photo: shadesoflight.com



    Photo: dotandbo

    A teraz niespodzianka:



    Lekkie prawda?
    Inna, mniej masywna konstrukcja.
    a to jest właśnie:
    borcas


    "Kolekcja Oslo. to przede wszystkim minimalizm, którego motywem przewodnim jest charakterystyczna stalowa oprawa mebli. Jej optyczna lekkość zamknięta jest w solidnych konstrukcjach, dopełnionych szlachetnym dębowym drewnem. Inspiracją kolekcji Oslo. był styl skandynawski, charakteryzujący się funkcjonalnością, prostą formą i przywiązaniem do natury przez wykorzystanie naturalnych materiałów."


    Surowe piękno.
    Naturalne drewno
    i ażurowa stalowa konstrukcja.


    Jak wiele zmienia kolor i staranny dobór materiałów. Lżejsza bardziej subtelna konstrukcja sprawia, że mamy do czynienia z zupełnie innymi meblami. Daleko im do stylu industrialnego. To styl skandynawski w czystej postaci.



    Taki regał można śmiało użyć do wielu wnętrz, bo jest na tyle uniwersalny, że dopasuje się do wielu stylów. Mój absolutny faworyt jeśli chodzi o produkty borcas. Jest to mebel, który idealnie wpasował by się i w moje przestrzenie. A przecież wiecie, że u mnie panuje eklektyzm a nie czysty styl skandynawski. 



    Mogę Wam zagwarantować, że ta lekka konstrukcja świetnie współgrałaby również ze stylem retro. Warto zwrócić uwagę na każdy detal, bo ma on tu ogromne znaczenie. To starannie wykonane, dopieszczone meble dla prawdziwych koneserów stylu skandynawskiego. 



    Na rynku jest wiele mebli z metalu i drewna, ale większość z nich nie zachęcała mnie do zakupu. Albo były za ciężkie, albo zbyt surowe i niezbyt starannie wykończone. Wyróżnikiem marki borcas jest dbałość o detal. Wystarczy przyjrzeć się z bliska ,żeby dostrzec istotne różnice: meble są bardzo dobrze spasowane i żadne z połączeń nie są widoczne. 

    Wykorzystujemy bardzo dobre materiały tj.naturalne lite drewno oraz naturalne forniry.
    Bo choć założyciele marki borcas czerpią wzorce z najlepszych projektów skandynawskich tworząc meble minimalistyczne powstałe w poszanowaniu natury, to ja nie zamykałabym ich tylko w jednym stylu. To byłoby niesprawiedliwe. A przecież da mnie osobiście jedną z ważniejszych zalet tej kolekcji jest uniwersalność. 
    "Wzornictwo skandynawskie ściśle łączy się z ekologią i przywiązaniem do natury. Zarówno na etapie koncepcji, jak i w samym procesie produkcji, jego przedstawiciele, podchodzą z ogromnym poszanowaniem do środowiska. Starają się eksponować piękno ukryte w materiałach i wykorzystywać je z rozwagą. Dekoracją prostego mebla może być niepowtarzalny rysunek słojów na drewnianym blacie, a inspiracją pofalowany brzeg jeziora czy kształt gałęzi".
    Otoczenie może się zmieniać a prosty, minimalistyczny wygląd i tak się obroni. Taki mebel może gościć u nas latami bo jest ponadczasowy, bez względu na modę a jakość wykonania daje nam gwarancje, że będzie służył nam długo.


    Zobaczcie jak prezentują się produkty borcas w dość pustych, nieco klasycznych wnętrach.





    Photo: borcas.eu


    Jak Wam się podobają? Według mnie takich mebli nie trzeba oswajać. Nie trzeba dostosowywać do nich specjalnie wnętrza. Nie są potrzebne żadne specjalne dodatki. Są na tyle subtelne, delikatne, że stawiając je we wnętrzu nie zaburzymy jego stylu. Raczej go podkreślimy i sprawimy, że będzie jeszcze bardziej wyjątkowy. O tym, że te meble piękne, w prostym stylu, wykonane z najlepszych materiałów w poszanowaniu środowiska dowiecie się ze strony internetowej marki: www.borcas.eu a ja od siebie jeszcze dodam, że są ponadczasowe i uniwersalne.
    "Minimalizm, jakość wykonania i materiały są dla nas najważniejsze." 
    Czy ośmieliłam Was trochę do mebli z metalu i drewna? Ja chętnie sprawdzę jak będą wyglądać u mnie.
     borcas.eu znajdziecie również na:
    facebook: borcas.eu
    instagram: borcaseu

    Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

    * indicates required






    0 0
  • 08/01/16--02:44: TRENDY: Ściana zieleni
  • Ściana zieleni czy zielona ściana? Bardziej ściana w zieleni. I nie chodzi mi o kolor farby, którą ją pomalujemy. Będąc w tym roku w Mediolanie (klik) mogłam przekonać się na własnej skórze jak wielką potęgą we wnętrzach jest zieleń. Była obecna niemal na każdym kroku, na każdym stoisku i przyciągała mój wzrok. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że znajduję się w ogrodzie botanicznym. Tak, zieleń w różnej postaci jest ogromnie modna w tym roku TRENDY KOLORYSTYCZNE 2016/2017 (klik) a ja pokażę Wam dziś jak można ją wyeksponować we wnętrzach. Dziś przeczytacie o 3 sposobach na zieleń (także żywą lub prawie żywą) we wnętrzach.
    Nawet Ci, który nie przepadają za tym kolorem myślę że powoli przekonują się do niej i za pomocą zielonych roślin wprowadzają ją powoli do swoich wnętrz.



    Będąc na targach designu widziałam zieleń w różnych postaciach. 
    Czasem była to ściana zieleni w postaci mchów i porostów, czasem tapeta z motywem botanicznym a czasem regał z zielenią od góry od dołu. Zobaczcie jakie wypatrzyłam są sposoby na zielone ściany.

    Przejdź do całego posta

    0 0

    Wracam do Was z obiecanym postem z mojej letniej metamorfozy. Ciekawa jestem, jak wielu z Was chwyciło w te wakacje za pędzel czy wałek? Remont Letniego pokoju dziecięcego posuwa się powoli do przodu. Trochę jestem na siebie zła, bo lato się kończy a moje maluchy jeszcze się w nim nie bawią. Pocieszam się tym, że wakacje nie są od tego, żeby siedzieć w pokoju, nawet najpiękniej urządzonym.
    Ostatnio pokazywałam Wam jak sobie poradziłam z pęknięciem ściany a dziś wreszcie pokażę malowanie. Już wcześniej zapowiadałam, że ściana będzie różnokolorowa: Fantazyjnie pomalowana ściana. Dziś zobaczycie jakie kolory wybrałam oraz jaki wzór namalowałam.  Możecie być zaskoczeni kolorystyką.

    Przejdź do całego posta

    0 0

    Ostatnio pokazywałam Wam jak powolutku zmienia się mój PROJEKT LETNIEGO POKOJU DZIECIĘCEGO.  Sporo się napracowałam przy tych trójkątach na ścianie, ale teraz powoli myślę o wyposażeniu. Szukałam fajnego stolika dla dzieciaków tak, aby tak jak zwykle nie skończyło się na Ikeowskim Lacku. I muszę przyznać, że wcale nie jest to takie łatwe. Pomyślałam, że skoro obiecałam, że w projekcie będzie DIY to może zrobię właśnie stolik do zabawy. Dziś pokażę Wam 10 propozycji, które prezentują kreatywne sposoby na dziecięcy stolik lub biurko. Przynajmniej 2 wchodzą na moja top listę i bardzo prawdopodobne jest to, że jeden z nich wykonam. Zgadniecie który najbardziej będzie pasował do Letniego pokoju z górami?


    Przejdź do całego posta

    0 0

    T.Love miał rację:
    "W naszej lodówce nie znajdziesz nawet lodu"
    Latem w czasie upałów, odwiedzając supermarkety można dostrzec wielu "pseudo zakupowiczów" chcących ochłodzić się przy supermarketowych lodówkach. Tak, centra handlowe podczas upałów są miejscem pielgrzymek niczym Mekka. 
    Pamiętacie tę reklamę, kiedy facet po goleniu wkłada głowę do lodówki? Te dwie sytuacje dowodzą tylko tego, że lodówki to wspaniały wynalazek. 
    Warto pamiętać, że lodówka nie jest z nami od zawsze. Choć wszyscy się do nich przyzwyczailiśmy i już nie wyobrażamy  sobie bez nich życia, to kiedyś był to luksus, na który nie było stać każdego. W moim domu nadal zachowała się szafka z otworami wentylacyjnymi pod oknem, która wtedy kiedy nie było lodówki, służyła do przechowywania żywności (szczególnie zimą).  Wystarczy przypomnieć, że pierwsza polska lodówka o nazwie Mewa została wyprodukowana we Wrocławiu w 1956 roku. W tym roku obchodzimy jej 60 lecie.


    Photo: fotopolska.eu
    Czasem zupełnie nie zdaję sobie sprawy z tego jak świat się zmienia i jak technologia posuwa się do przodu.
    Oczywiście dzięki spotkaniom branżowym udaje mi się trzymać rękę na pulsie i doradzać moim klientom najlepsze i najnowocześniejsze rozwiązania na rynku. Jednak technologia tak szybko się zmienia, że czasami markom udaje się mnie zaskoczyć. Tak było właśnie z Amicą i  jej niezwykle estetyczną linią lodówek z technologią no frost.


    fot.: Amica

    Mówi się, że szewc bez butów chodzi. Kupiłam moją lodówkę około 7 lat temu. Nadal jestem z niej zadowolona wizualnie, bo przypomina wyglądem design z lat 50, ale niestety ma też kilka mankamentów, które w obecnych modelach, na przykład lodówek z serii Amica już nie występują.
    Być może zbytnio bagatelizowałam jej wady i jako oczywiste uważałam np. rozmrażanie czy lód na tylnej ścianie lodówki, ale świat poszedł już dawno do przodu i warto rozejrzeć się za nowocześniejszymi rozwiązaniami.

    fot.: Amica

    Diagnoza lodówki

    Czy Wasza lodówka też ma takie objawy?
    •  zawilgotniałe jedzenie, 
    •  lód na tylnej ściance lodówki
    • częsta potrzeba rozmrażania
    • woda na ostatniej półce lodówki
    • wiecznie zmrożony zamrażalnik, uniemożliwiający swobodne z niego korzystanie
    Pomimo, że moją lodówkę darzę dużym sentymentem, to zaczęłam się rozglądać za nowymi modelami, które rozwiązałyby wymienione wyżej problemy, tak aby lodówka nie tylko była piękna, ale również była zdecydowanie bardziej ekonomiczna w utrzymaniu i zużywała mniej prądu (tak, taka lodówka wiecznie wymagająca rozmrażania zużywa znacznie więcej prądu).


    fot.: Amica


    Technologia no frost- a co to takiego? 

    Urządzenia z tą funkcją określane są jako bezszronowe. Co to oznacza w praktyce? Poszperałam trochę na stronie Amiki w dziale lodówki i okazuje się, że dzięki temu systemowi w środku lodówki nie powstaje szron. Na tylnej ściance nie ma lodu, kropelki wody nie powodują zbytniego zawilgotnienia potraw przechowywanych w lodówce. Super, prawda?



    Jest tylko jedno "ale": jak to działa?
    Okazuje się, ze podczas pracy lodówka jest specjalnie osuszana za sprawą cyrkulacji zimnego powietrza i dzięki temu nie ma wilgoci, z której jak wiadomo powstaje lód. Chwileczkę! Skoro lodówka jest osuszana to czy ma to wpływ na żywność? Tak. Podobnie jak produkty spożywcze narażone na działanie wilgoci chronimy przechowując w specjalnych pojemnikach tak i teraz musimy odpowiednio przechowywać żywność.

    A to jeszcze nie koniec nowości. Koniec z rozmrażaniem. Serio. Jak często rozmrażacie lodówkę. Wyjmujecie wszystko, chowacie owinięte w kocach lub na balkonie zimą? Moja babcia zawsze na akcje rozmrażania lodówki rezerwowała cały oddzielny dzień, tyle miałam z tym zachodu. Ja "z lenistwa" (czy raczej z braku czasu) rozmrażam rzadko, stąd ten szron. Technologia no frost byłaby dla mnie wybawieniem. Ale uwaga! To że lodówka nie wymaga rozmrażania, wcale nie oznacza, że nie wymaga czyszczenia. To tak w gwoli ścisłości, aby się za bardzo nie rozleniwiać.


    fot.: Amica

    A żeby nas już zupełnie rozpieścić w nowych lodówkach Amiki jest tak zwany tryb wakacyjny. 
    Lodówka, która ma wakacje?
    Kiedy nie ma nas w domu lodówka zapobiega wahaniom temperatury w środku. Nie musimy się martwić, że przyjedziemy a w lodówce czekać nas będzie pleśń. Także zapobiega wydobywaniu przykrych zapachów. A co najważniejsze pobiera mniej prądu w tym trybie.
    Gdy nie domkniesz drzwi włączy się alarm. Podobnie jak temperatura w lodówce gwałtownie się podwyższy.

    Nowości technologicznych szukałam na stronie Amiki.

    To jak, oswoiliście się już z nowymi technologiami? "Cuda panie dzieju, cuda" jak powiedziałby pewnie mój pradziadek. Nie ma jednak co się dziwić, tylko czas zacząć myśleć poważnie o zmianach. Najbardziej wizualnie podoba mi się lodówka Amica IN. 



    A jak się mają wasze lodówki? Czy technologia no frost się u Was sprawdza? A może tak jak ja jesteście jeszcze przed zmianą lodówki?

    Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

    * indicates required






    0 0

    Na jesieni stacje telewizyjne przygotowują nową ramówkę. Na Conchita Home też szykują się zmiany. Zaczynam trzy nowe cykle (i nie będą to projekty remontowe, tylko coś zupełnie nowego). Zamiast jednak czekać do jesieni, już dziś zapraszam Was na pierwszy odcinek nowego cyklu. Dwa kolejne pojawią się już wkrótce.  Nie mogłam się wprost doczekać, aby przedstawić Wam nową postać na blogu 
    - DOMOWĄ BOGINIĘ. 
    Nie jest to ktoś obcy. To moje alter ego. Owszem mam kilka jej cech, ale daleko mi do bogini. Czemu nie mogę stworzyć rzeczywistości w której Domowa Bogini istnieje?
    Domową Boginią może stać się każda z Was, to nic trudnego. Jaki jest pierwowzór Domowej Bogini? Kobieta z lat 50. Spełniająca każde zachcianki męża dbająca o siebie i o dom. Nasza współczesna Domowa Bogini również poradzi sobie z domowymi obowiązkami, ale jest też bardziej niezależna i nieco bardziej egoistyczna, bo chce być piękna, w naturalny sposób.


    Przejdź do całego posta

    0 0

    W ostatnim poście prezentowałam Wam zupełnie nowy cykl zatytułowany DOMOWA BOGINI (dziękuję za tak ciepłe przyjęcie, choć chciałabym podkreślić, że słowo Bogini zostało użyte z przekory, bo naprawdę daleko mi do niej) a dziś cichłabym Was zaskoczyć znów czymś nowym.
    Sezon ślubny trwa w najlepsze. Z pomysłem stworzenia postów prezentujących ślubne dekoracje nosiłam się już od dawna. Sama miałam dość skromne przyjecie w restauracji na około 50 osób. Za to miejsce było naprawdę klimatyczne i urządzone w moim stylu. Pełne dekoracji retro i mebli z duszą. Czułam się jakbym wydawała przyjęcie w domu.
    Czasami, gdy patrzę na ślubne stoły to wolę odwrócić wzrok. Przesadne dekoracje, sztuczne tkaniny a wszystko w kiepskim stylu. Chyba jestem trochę spaczona przez Pinterest i piękne zdjęcia ślubnych stołów. Postanowiłam sprawdzić: czy ślubna dekoracja stołu jest trudna i kosztowna?

    Przejdź do całego posta

    0 0

    Niedawno przekonywałam Was, że meble z metalu i drewna mogą być delikatne, subtelne i piękne. Pisałam, że są wstanie odmienić każde wnętrze i nie trzeba ich kojarzyć tylko z wnętrzem industrialnym - Jak oswoić meble z drewna i metalu?Jako przykład bardzo subtelnej formy mebli z drewna i metalu pokazywałam kolekcję borcas.





    Dziś chciałbym Wam zaprezentować jak można zmienić piękny trójkątny regał bakke. Jak tylko go zobaczyłam wiedziałam, że będzie mój i idealnie sprawdzi się w moim domu. Dlaczego? Mam dużo dodatków, które od dawna chciałam wyeksponować a brakowało mi dla nich odpowiedniego miejsca w salonie. Teraz zagościł w nim mebel wyjątkowy, który łączy szlachetny dąb z metalem o kremowym odcieniu. 

    To co mnie od razu zachwyciło to sposób połączenia drewna i metalu. W mojej głowie wciąż rozbrzmiewa pytanie: Jak oni to zrobili, że nie widać żadnej śruby i wszystko jest bardzo stabilne?


    Sam sposób dostarczenia mebla też był niezwykły. Nagle pod moją klatką pojawili się rośli panowie z dwumetrową paczką! Rozpakowali paletę a następnie wnieśli do mieszkania kompletnie złożony mebel. Ci, którzy podglądają wiedzą co moje dzieciaki zrobiły z kartonem. Przez cały dzień karton służył im jako wieża w zamku. 
    Drewno nadal pięknie pachnie. Jest perfekcyjnie wykończone. Śmiem twierdzić, że żaden z dotychczasowych mebli drewnianych w moim domu nie był wykończony z taką starannością. Zadbano o każdy detal, a drewno którego użyto było starannie wyselekcjonowane, bo właściwie nie ma na nim żadnych sęków. Ażurowa konstrukcja to nie mit. Pomimo sporych rozmiarów regał prezentuje się niezwykle lekko. A co najważniejsze regał bakke idealnie wkomponował się w przestrzeń salonu i pasuje zarówno do starych białych drzwi  jak i wiekowej szafy odziedziczonej po babci, przy której stanął. Lubię mieć w domu meble prezentujące tak wysoki poziom.

    Przygotowałam dla Was cztery stylizacje. Odpowiednio dobierając dodatki zmieniłam nieco wygląd regału. Inaczej prezentował się w biało pastelowych barwach w stylistyce nawiązującej do stylu skandynawskiego, inaczej z odrobiną złota w tle a jeszcze inaczej w nawiązaniu do stylu retro. Sprawdźcie i wybierzcie tę stylizację, która podoba się Wam najbardziej.

    STYLIZACJA 1

    Tę aranżację nazwałam: pastelowe Scandi. Użyłam do jej stworzenia białych magazynów Kinfilk, białych kwiatów, drewnianych Śmietankowych domków, białego pudełka, zdjęć w białych ramkach, białego czajniczka z Tigera, błękitnego gąsiorka, świec Skandinavisk a stylizacji dopełnił pastelowy mobil od MoiMili. Jest jasno i  bardzo subtelnie.



    Widzicie te mocowanie półki do metalowego stelaża? Nie widać żadnej śruby czy wspornika. 


    A tak wygląda proces aranżacji krok po kroku:


    STYLIZACJA 2

    W drugiej stylizacji chciałam postawić na blask w wydaniu bardziej retro niż glamour.  Użyłam książek w klasycznej bordowej oprawie w kontraście do tych w okładkach z szarego papieru. Postawiłam kilka złotych bibelotów, jak złoty koszyk na owoce czy złote szklane pudełko. Nie zabrakło też Złotych plakatów. 



    A tak wygląda proces aranżacji krok po kroku:


    STYLIZACJA 3

    Trzecia stylizacja podoba mi się chyba najbardziej. Ostatnio szaleje za zielenią i w tej aranżacji zdecydowanie jej nie brakuje. Pojawia się też niebieskie i zielone szkło, które wprost uwielbiam. Regał w tej stylizacji nabrał życia a zieleń pięknie komponuje się z dębowym blatami.Użyłam do jej stworzenia kwiatów, zielonych butelek, turkusowe gąsiorka, zielonego kieliszka i pucharka, starego aparatu znalezionego na targu staroci, niebieskich butelek z Jysk, butelki vintage, skrzynki, której proces odnowienia opisywałam Wam w poprzednim wpisie, szklanego gąsiorka, miedzianej heksagonalnej podstawki, turkusowej patery, drewnianej podstawki vintage od Regalii i jeszcze kilku drobiazgów. Jak widzicie sporo się tu dzieje.






    A tak wygląda proces aranżacji krok po kroku:


    STYLIZACJA 4

    Miałam właściwie napisać wpis o 3 stylizacjach, w trzech różnych stylach Scandi,  retro glamour i retro, ale tak spodobało mi dekorowanie regału bakke, że postanowiłam zaszaleć. Powstała stylizacja numer 4, która łączy styl skandynawski z retro. Pojawiają się elementy użyte w poprzednich stylizacjach (głównie 1 i 3)  z drobną zmianą w postaci białej mini szklarni. Razem wszystko prezentuje się wyjątkowo lekko i świeżo.







    Która stylizacja podoba się Wam najbardziej?

    Jak myślicie, którą zostawiłam na stałe? Choć chyba powinnam napisać tymczasowo a nie na stałe, bo codziennie mnie kusi, aby coś zmienić, coś przestawić. Regał zachęca do zmian i zabawy w aranżację. Gdybym tylko miała więcej czasu, pewnie pokazałbym Wam jeszcze przynajmniej trzy aranżacje.

    Jeśli podoba Wam się projekt regału bakke to możecie na niego zagłosować w konkursie Diament Designu organizowanym przez targi Warsaw Build - głosować można tutaj (klik). Nie jest to konkurs w którym, aby brać udział trzeba zapłacić spore "wpisowe" tym zatem większa radość, że projekt tak młodej polskiej firmy został dostrzeżony i wyróżniony. Głosowanie jest bardzo proste, akurat regał bakke jest pierwszy na liście. Z każdego konta mailowego można oddać tylko jeden głos. Zapraszam Was do głosowania, bo ten projekt warto wyróżnić.


    Post powstał we współpracy z marką borcas

    Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

    * indicates required






    0 0

    Dziś zapraszam Was na kolejny odcinek nowej ślubnej serii. W poprzednim poście mogliście podziwiać klasyczną ślubną aranżację stołu. Bardzo subtelną, delikatną, z wykorzystaniem białej porcelany z kolekcji MariaPaula. Być może część z Was spodziewało się więcej szaleństwa na moim stole, lecz mnie od zawsze pociągała klasyka. Uważam, że są momenty kiedy można szaleć a w innych warto powściągnąć nieco swój temperament. Wybór porcelany i oprawy ślubnej stołu jest blisko związany z wyborem sukni ślubnej. Jeśli decydujemy się na nietypową kreację, także na ślubnym stole warto, aby pojawiły się akcenty kolorystyczne. Jeśli jednak lubimy tradycję, klasyka zawsze się obroni.



    Klasyka sprawdza się zawsze. Pociąga mnie zarówno w modzie jak i we wnętrzach. Jedną z jej niekwestionowanych zalet jest ponadczasowość. Wybierając na przykład klasyczną białą bluzkę koszulową, czy "małą czarną" wiemy, że będzie służyła nam przez lata. Tak samo jest z porcelaną. Wiele lat jako główny komplet obiadowy wykorzystywałam klasyczną, kremową porcelanę kupioną w czasach fascynacji stylem prowansalskim. Teraz postanowiłam ją zmienić, bo niestety jakościowo nie przetrzymała próby czasu. Dlatego przy wyborze porcelany na lata będę szczególną uwagę zwracać na jakość a nie tylko piękno wyrobu, choć stawiając na polskie sprawdzone marki często te dwie rzeczy idą ze sobą w parze.
    Ślub generuje lawinę planów, przygotowań, stresu. Staramy się panować nad wszystkim, choć na pewne rzeczy nie mamy wpływu. W poprzednim wpisie zwróciliście moją uwagę na to, że dekoracja stołu ślubnego często jest pozostawiona w gestii domu weselnego. Nie macie wpływu na to jak będzie wyglądał a Wasza aktywność kończy się na wyborze potraw. 
    Gdybyście mieli wpływ na to jak miałby wyglądać Wasz stół ślubny, to jak chcielibyście, aby wyglądał?

    Jak wyglądałby Wasz wymarzony stół ślubny?

    Decydując o wszystkim warto pomyśleć o deserze i kawie oraz jej odpowiedniej oprawie. 

    Przejdź do całego posta

    0 0

    Ostatnio pokazywałam Wam piękny stół z różową porcelaną oraz ślubne DIY- skrzynkę na koperty. Dziś nie będziemy odbiegać zbytnio od ślubnej tematyki. Pokażę Wam jak w prosty sposób możecie samodzielnie wykonać efektowne dekoracje na stół. Nie znając się na kaligrafii możecie samodzielnie wyczarować piękne litery a zupełnie niepotrzebny przedmiot przemienić w wyszukaną ozdobę stołu.


    Przejdź do całego posta