Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Channel Catalog


Channel Description:

Blog o wnętrzach z tradycjami! Wnętrzarskie DIY, meble z duszą oraz trendy i nowinki ze świata designu.
    0 0

    W poprzednim poście pokazałam Wam 5 sposobów na doniczki DIY. Zapowiedziałam Wam, że jest to też wstęp do większej całości. Na początku tego tygodnia zaproszę Was na mój balkon w nowej odsłonie (już za chwileczkę) a dziś… Dziś, w zasadzie, odsłonię większość kart. Wyciągnę swojego asa z rękawa. Spróbuję też odpowiedzieć na pytanie: Jak szybko i tanio ozdobić balkon? Przetestuję też nowy produkt, który mi poleciliście. Zobaczcie, co tym razem zmalowałam i jaki efekt możemy osiągnąć wykorzystując to, co już mamy w domu. Przygotowując się do metamorfozy podłogi w łazience zamówiłam kilka rodzajów szablonów. Nie wiedziałam, jaki z nich „zaskoczy” na podłodze, dlatego wolałam, mieć wybór. Dlatego, gdy do głowy wpadł mi pomysł na metamorfozę balkonu, nie musiałam już nic zamawiać. Tak drobny szablon nie sprawdziłby się na podłodze w łazience, ale już na małym kawałku ściany sprawdził się fantastycznie. Mając szablon wystarczyło zajrzeć do schowka z farbami. Po pomalowaniu szafki w łazience zostało mi pół litra farby Farba Śnieżka Supermal w kolorze S7020-R80B. Nie lubię marnować farb, szczególnie w tak pięknym kolorze. Mamy: szablon i farbę – czas zabrać się do pracy. Mój balkon nie jest idealny. I tak wygląda już lepiej niż w zeszłym roku, jak się za niego brałam. Mieszkam w kamienicy z lat 30 i mój tynk pozostawia wie do życzenia. Samodzielnie położony tynk i gładź przetrzymały zimę w całkiem niezłym stanie. Pierwsze, za co się zabrałam, to przemalowanie starej doniczki z plastiku. Poprzednią nieopatrznie zostawiłam na balkonie i rozsadził mi ją mróz. A ponieważ, w poprzednim poście odkryłam złotą farbę w sprayu (Spray z efektem złota Gold 150ml) w zastosowaniu balkonowym – 5 sposobów na doniczki DIY to postanowiłam przemalować także plastik. Wyszło całkiem nieźle. Na pewno jest lepiej niż było. Jedyny minus jest taki, że deszcz zostawia na pomalowanej doniczce ciemniejsze przebarwiania. A teraz czas na test produktu, który mi poleciliście przy...

    Czytaj więcej

    Artykuł AKCJA BALKON: Jak szybko i tanio ozdobić balkon? pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Zapraszam Was na mój balkon w nowej odsłonie 2017. Pierwsze etapy przemiany mogliście zobaczyć we wpisach: 5 doniczek DIY oraz jak szybko i tanio ozdobić balkon?. Dziś chciałbym zaprezentować Wam efekt końcowy. Będąc w tym roku na targach we Frankfurcie podziwiałam przepiękne aranżacje strefy outdoor. Absolutnie zakochałam się w boho z odrobiną orientu. Z jednej strony pociąga mnie feeria barw cechująca stylistykę orientalną a z drugiej naturalność boho. A jak to połączyć? Postanowiłam sprawdzić i urządzić orientalny balkon z elementami boho. Zainspirowana boho z odrobiną orientu zajrzałam na Allegro. Wiedziałam, że znajdę tam wszystko czego potrzebuję. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem totalną allegromaniaczką i to od lat… Zawsze zakupy zaczynam właśnie od sprawdzenia cen na Allegro. I nie ważne czy jestem w sklepie z AGD i właśnie zastanawiam się nad zakupem lodówki czy w domu przygotowując się do większego projektu, robię to, aby sprawdzić oferty, porównać ceny i zobaczyć, gdzie dany produkt można kupić najtaniej. Lata mijają, remont goni kolejny remont a stare przyzwyczajenia się nie zmieniają. Generalny remont mojego pierwszego mieszkania w 2008 roku udało się zrealizować nisko-budżetowo właśnie za pomocą Allegro. A uwierzcie mi, tuż po ukończeniu i zerowymi oszczędnościami udało się zrobić remont 60 – metrowego mieszkania bez wzięcia kredytu! Jak to możliwe? Dużym nakładem własnej pracy, oszczędzając praktycznie na wszystkim, co miesiąc wydając wszystko co udało nam się zarobić. Trudno uwierzyć, że w tym roku Allegro dosięgnęło pełnoletność i jest z nami już 18 lat. Kawał historii, kawał dobrych wspomnień i cała masa okazji, które odnalazłam dzięki niemu. Nie dziwcie się więc, że szukając nietypowych i tanich rozwiązań pierwsze kroki skierowałam właśnie tam. Stwierdziłam, że tam najszybciej zapoznam się z ofertą pod hasłem „boho” i co najważniejsze oszczędzę sobie czasu na latanie po sklepach (co więcej, dostanę tam również większość rzeczy dostępnych w Ikea, gdyż na Allegro są sklepy...

    Czytaj więcej

    Artykuł AKCJA BALKON: MÓJ ORIENTALNY BALKON za 300zł pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Pomimo, że obecnie przebywam na utęsknionym urlopie i ostatnią rzeczą o jakiej myślę jest sprzątanie, to obiecałam Wam test mopa parowego z rękawicą SteaMitt. Spodobała mi się rola testera. Po wypróbowaniu i ocenie urządzenia do wykrywania wody Grohe, dziś przyszła pora na rękawicę i mop parowy Black and Decker. Nie będzie to post w stylu: „mop parowy odmienił moje życie” lub „odkąd odkryłam działanie rękawicy parowej moje życie nigdy już nie było takie same”. Choć przyznajcie, niezłe byłyby z tego byłyby klikbajty (czy jak wolicie clickbait). Samą drażnią mnie takie tytuły, więc oszczędzę Wam tego. Postaram się za to rzetelnie opowiedzieć Wam i pokazać zastosowanie tego sprytnego urządzenia jakim jest mop parowy i rękawica Black+Decker. Z tym mopem to jest tak, że im dłużej go testuję tym więcej zastosowań mu znajduję. Co więcej nieświadomie wywołałam potrzebę zakupową u mojej mamy, zabierając mop parowy do pomocy przy remoncie salonu rodziców. Bo prawda jest taka, że dla osoby, która nigdy nie korzystała z podobnych udogodnień, różnica w sprzątaniu jest ogromna. Zacznijmy od tego, że to moje pierwsze spotkanie z mopem parowym. Nigdy nie korzystałam wcześniej z takiego urządzenia, więc jeśli liczycie na test porównawczy to muszę Was na wstępie rozczarować. Okazuje się, że w kwestii czyszczenia domu jestem tradycjonalistką. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, aż do teraz. Okazało się, że wybieram rozwiązania sprawdzone przez moją mamę. Te same środki czystości, te same sprytne sposoby na wyczyszczenie zabrudzonych powierzchni. A sokoro nikt w moim otoczeniu nie korzystał z mopa parowego, to nie zdawałam sobie nawet sprawy z wygody jaką zapewnia. WYBIERZ MODEL. ILE TO KOSZTUJE? Spośród urządzeń zaproponowanych przez markę Black and Decker wybrałam urządzenie 11 w 1. Na rynku jest sporo modeli tej marki w bardzo różnych cenach od 290zł do 630zł. Skąd ta rozbieżność cenowa? Decyduje o tym głównie ilość akcesoriów (można wybrać...

    Czytaj więcej

    Artykuł TESTY: MOP PAROWY Z RĘKAWICĄ SteaMitt pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Prezenty ślubne to bardzo delikatna sprawa. Z jednej strony chcemy podarować Parze Młodej coś pięknego i niepowtarzalnego a z drugiej chcemy, aby było to coś co przyda im się na Nowej Drodze Życia. Jestem osobą kochającą piękno, ale nawet najpiękniejszy przedmiot, który tylko stoi i jest niepraktyczny szybko się mi znudzi. Mam listę kilku takich przedmiotów, które wiem, że cieszyłyby moje oko, ale nigdy bym ich nie użyła (np. wyciskarka do owoców Starka). Teraz wolę cieszyć nie tylko z walorów estetycznych, ale też korzystać na co dzień z przedmiotów. Dziś zabieram Was do sypialni, bo nie samym chlebem i solą żyją Młodzi. Może warto zaaranżować im sypialnię na tę jedyną, najpiękniejszą noc w życiu? Dziś zaglądamy do ślubnej alkowy: Mgły wiotkie rusałki śród pląsów mkną w dal, Przygrywa muzyka dąbrowy, Pan młody z swą panią opuścić chce bal, Do ślubnej podążyć alkowy… Malutka, milutka, ty rękę mi daj, Wspaniałeż to było wesele! Pałacem zieleni otacza nas maj I ciepłe nam łoże z mchu ściele. W namiętnych uściskach prześnimy nasz sen, Nim ranek swym chłodem go spłoszy, Nim cudna sielanka zamieni się w tren, A w gorycz kropelka rozkoszy. Nim życie nas zbudzi do łez I ciernie przymiesza do kwiatów, Nim sami powiemy, przebiegłszy znów kres, Że była z nas para wariatów! – fragment wiersza „Sielanka” Andrzeja Niemojewskiego Spośród prezentów ślubnych (o ile nie wręczamy koperty), główny prym wiodą rzeczy na stół. Pisałam już o tym wielokrotnie w serii wpisów Ślubne Dekoracje. Piękna zastawa stołowa, to zawsze pomysł w 100% trafiony, bo potem nigdy nie mamy czasu na kompletowanie własnej zastawy lub żal nam wydać kilkaset złotych do nawet kilku tysięcy na aranżację stołu. A ja wychodzę z założenia, że piękny ponadczasowy komplet porcelany to absolutny must have w każdym domu. Piękna zastawa ślubna, srebro stołowe, czy tekstylia na stół, to prezenty wciąż...

    Czytaj więcej

    Artykuł ARANŻACJA ŚLUBNEJ SYPIALNI. ŚLUBNE DEKORACJE pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Never ending story to cykl postów, w którym opisywałam Wam poszukiwania wymarzonego domu. Z oglądaniem starych nieruchomości wiązało się wiele emocji, czasem bardzo skrajnych. Były łzy, był śmiech. Pisaliście mi, że to bardzo sentymentalna odsłona Conchita Home. Kibicowaliście mi wiernie podczas miesięcy poszukiwań, podpowiadaliście, gdzie szukać, na co zwracać uwagę. Jestem Wam bardzo wdzięczna za wsparcie i dobre rady, bo mam wrażenie, że robiliśmy to razem. Powstało ich już całkiem sporo materiału, który mam nadzieję posłuży innym poszukiwaczom starych domów, ale aby to się stało czas na podsumowanie poszukiwań starego domu. Dziś jednak muszę Wam to napisać: W lipcu odebraliśmy klucze od nowego domu! TAK!!! To też Wasza zasługa! Mam ogromną nadzieję, że zostaniecie ze mną i będziemy razem remontować mój stary domek. Wasza pomoc i rady są nieocenione. Pierwszy raz staje przed tak ogromnym wyzwaniem. Zanim jednak opowiem Wam jak wygląda nasz dom, chciałabym podsumować dotychczasowe poszukiwania. Sprawdzić tak naprawdę, ile domów oglądaliśmy oraz czemu nie zdecydowaliśmy się na ich zakup. Mówiąc najzupełniej szczerze sama jestem ciekawa czy uzbierało się ich 20 czy mniej. Cykl Never ending story zmienia się w Stary dom (choć nazwa Never ending story też będzie się pojawiać, ale w skrócie NES – jako podtytuł całej serii). Jako wsparcie projektu i miejsce do wspólnej dyskusji utworzyłam grupę na Facebooku „W starym domu” w której wymieniamy się radami i naszymi inspiracjami dotyczącymi remontu i poszukiwań starych domów. Gorąco Was do niej zapraszam. Kameralna atmosfera służy wymianie poglądów, więc nie chcę za bardzo jej powiększać, spieszcie się, póki drzwi są jeszcze otwarte 🙂 Dla Wszystkich fanów Stary dom – Never ending Story mam dobrą wiadomość. Od września będzie więcej postów o tej tematyce. A dokładnie cykl pojawiać się będzie co tydzień, w każdy poniedziałek. Ponieważ obecnie żyję głównie tym projektem to zrozumiałe, że mam Wam naprawdę dużo do opowiedzenia. Sporo o samym procesie zakupu, o...

    Czytaj więcej

    Artykuł JAKIE DOMY WIDZIAŁAM? – PODSUMOWANIE POSZUKIWAŃ STAREGO DOMU |NES| pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    To miała być niespodzianka. Zastanawialiśmy się z mężem, jaki prezent sprawić moim rodzicom na 35 rocznicę ślubu. Tak, tak – trzydzieści pięć lat razem! Piękna liczba, koralowe gody wymagają specjalnej oprawy. Była niedziela, początek sierpnia, za tydzień mieliśmy wyjechać na wakacje. Spędzaliśmy czas na niedzielnym obiedzie u rodziców. Temat mimochodem zszedł na salon. Tato zaczął mówić o tym, że chętnie odmalowałby go w tym roku, bo już szaro się zrobiło i smutno. Rozejrzałam się i rzeczywiście nie wyglądał on najlepiej. Od ostatniego malowania minęło 13 lat! Najwyższy czas! I wtedy wpadłam na pomysł! W ramach prezentu odmalujemy im salon! Świetny plan, prawda? Poderwałam się i usiadłam tak szybko, jak wstałam. Za tydzień wyjeżdżamy. Nie uda się zrobić remontu! I wtedy pomyślałam: jak się nie da, jak się da! W końcu jest weekend! Jak to jest, że im bardziej szalone wyzwania, tym większa energia do ich realizacji! Czas na weekendową metamorfozę salonu moich rodziców. Bez większych kosztów, z ograniczonym czasem, spontanicznie, bez wielkiego przygotowania. Tyle zmian wprowadzam w swoich wnętrzach. Wstyd mi, że wcześniej nie pomyślałam o ich potrzebach. Cały czas mam w głowie myśl dziecka, że to ja ich potrzebuję a nie mogę przestawić się na myślenie, że to oni potrzebują mnie! Mój tata w ostatnim roku mocno podupadł na zdrowiu. Na początku kwietnia mogliśmy przekonać się dobitnie, jak kruche jest ludzkie życie. O mały włos go nie straciliśmy. Od tego czasu ma znacznie mniej sił niż wcześniej. Koło godziny 12 jest już zmęczony jak po całym dniu. To pewne, że jeśli my nie zrobimy tego remontu, nie zrobi tego nikt. Tak dużo zmieniam w swoim domu, przemalowuję coś, co miesiąc, zamiast zrobić coś dobrego dla swoich bliskich. Początkowo miała być to niespodzianka. I była. Kiedy w piątek przyjechaliśmy z dwoma wiaderkami białej farby Easy White, rodzice byli bardzo zaskoczeni. Dla...

    Czytaj więcej

    Artykuł SZYBKA METAMORFOZA SALONU MOICH RODZICÓW W WEEKEND pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Na wiosnę tego roku, miałam okazję zaangażować się w bardzo ciekawy projekt, aranżacji małego mieszkania o powierzchni 38 metrów kwadratowych. Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Chciałam, abyście mogli zobaczyć, nie tylko plany, ale też dokończoną realizację, tak jak mnie prosiliście przy okazji cyklu Poradnik mieszkaniowy. Tym razem nie był to projekt wyłącznie online i wymagał ode mnie wizyt na budowie w celu uwiecznienia postępu prac, spotkań z inwestorami w celu ustalenia założeń projektowych oraz sesji zdjęciowych po dokonaniu realizacji. Bardzo dużo nauczyłam się podczas tego projektu i bardzo się cieszę, że mogę pochwalić się wreszcie jego efektami. Dziś zapraszam na wpis z realizacji projektu: małe biuro. Natalia i Tomek na wiosnę tego roku kupili swoje pierwsze mieszkanie, choć bezpieczniej byłoby powiedzieć kawalerkę, bo cała przestrzeń miała zaledwie 38 metrów kwadratowych. Mało, prawda? A mimo wszystko mieszkanie zaskakiwało już od progu swoją funkcjonalnością: dwa pokoje, salon, aneks kuchenny, łazienka, loggia, to zaskakująco dużo pomieszczeń jak na wspomniany wcześniej metraż. Już podczas moich poszukiwań starych domów przekonałam się, jak ważna jest dobrze rozplanowana przestrzeń. Metraż metrażowi nie równy. To mieszkanie sprzedało się bardzo szybko, bo zapewniało trzy pożądane przez klienta cechy: dobrą lokalizację, atrakcyjną cenę i funkcjonalny układ pomieszczeń. Początkowo pokój, w którym miało zostać zaaranżowane biuro prezentował się tak: W mieszkaniu mieszkały trzy kobiety. To pomieszczenie należało do babci. Szafy ustawione przy każdej ze ścian, brak „oddechu” i firanki zabierające znaczną część przestrzeni, to główne grzechy w tym wnętrzu. ZAŁOŻENIA PROJEKTU Po remoncie i przesunięciu drzwi na drugą ścinę, do zaaranżowania była 6 metrowa przestrzeń. Co ważne, to właśnie tutaj miały zostać umieszczone wszystkie szafy w mieszkaniu, więc oprócz funkcji biura pomieszczenie miało pełnić rolę garderoby. To bardzo istotna informacja. Mając tak małe wnętrze do dyspozycji, trzeba było wstawiać do niego duże szafy na całą ścianę. Jak uniknąć wrażenia pracy w szafie? Drugie założenie, to oczywiście, maksymalne...

    Czytaj więcej

    Artykuł PROJEKT MAŁE MIESZKANIE #1: MAŁE BIURO pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Kupiliśmy stary dom, ale Wy to wiecie, prawda? Dużo z Was śledziło poprzednie posty z cyklu Never Ending Story a w nich między wierszami wyczytaliście, że coś się dzieje. I to od dawna, bo cała procedura zakupu domu trwała od kwietnia do lipca. Długo milczałam, nie mogąc Wam powiedzieć o swojej radości. Bo ta radość pojawiła się na początku, kiedy znaleźliśmy nasz stary dom i gdzieś tak, miesiąc po jego zakupie, kiedy wszystkie emocje już opadły. To był dla nas bardzo stresujący czas. Wszystko mogło się zdarzyć. Na potwierdzenie moich słów dodam, że sprzedający po całej procedurze sprzedaży domu powiedział, że gdyby nie umowa przedwstępna, to on by się wycofał! Kiedy podpisywaliśmy ostateczny akt notarialny trwało to ponad 3 godziny, a ja w trakcie wyszłam ze łzami w oczach, bo wszelkie ustalenia końcowe („co zabieram, a co zostaje”) były dla mnie nie do zniesienia. Mieliśmy do czynienia ze starszym człowiekiem, który sporo obiecywał, a później o tym zapominał. Potem przyszło oczekiwanie na odbiór kluczy i ostateczne wyprowadzanie byłych właścicieli. A kiedy powinnam się już cieszyć … zaczęliśmy odkrywać kolejne rzeczy „do zrobienia” i nawet nie było na to czasu! Właścicielami domu zostaliśmy na początku lipca (jako pierwsi dowiedzieli się o tym członkowie grupy W starym domu). Kiedy odebraliśmy klucze do naszego domu, dopiero wtedy poczułam, że jest NASZ (oficjalnie podpisaliśmy akt notarialny w połowie czerwca). I zaczęłam się bać. Jest kilka takich chwil w życiu, na które czekasz z wytęsknieniem i martwisz się wcześniej, czy jak nadejdą, będziesz wiedziała (wiedział), że to one. Pierwszą, był bez wątpienia wybór partnera życiowego (jako nastolatka długo myślałam o tym, czy jak przyjdzie miłość, to będę wiedziała, że to ona). Drugą, zdecydowanie był początek porodu (czy te skurcze to już poród, czy nie i czy jechać do szpitala). Trzecią, był wybór domu. I wiecie, co Wam powiem? Nie jest idealny....

    Czytaj więcej

    Artykuł KUPILIŚMY STARY DOM – 4 rzeczy, które sprawiły, że wiedzieliśmy, że to TEN pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    Uwielbiam odkrywać dla Was modne kolory. Co roku, po powrocie z Mediolanu z targów Salone del Mobile przygotowuję raport o trendach kolorystycznych —> Trendy kolorystyczne 2017/2018. Przy jego tworzeniu kieruję się intuicją i obserwacją. Nie zakładam z góry wyniku, nie czytam raportów lub przecieków dotyczących kolorów na 2017, które pojawiają się już od początku roku. Idę na żywioł. Przez pierwszy dzień w Mediolanie staram się obserwować i nie wyciągać żadnych wniosków a jedynie zapisywać swoje typy w zeszycie, żeby w kolejnych dniach utwierdzić się w swoich wyborach. Podczas Salone del Mobile robię średnio 12 tysięcy zdjęć relacjonujących trendy, również te kolorystyczne. Jeśli na większości pojawiają się te same barwy znaczy się, że trendy są bardzo silne. W tym roku bardzo silnym trendem kolorystycznym była ceglasta pomarańcz, żółty, gdzieniegdzie fiolety. Dziś jednak zapraszam Was na post w którym przedstawię najmodniejsze kolory na jesień 2017 nie tylko we wnętrzach, ale także w modzie! Ostatnio ktoś zadał mi pytanie: Czy to co jest modne na wybiegach jest również modne w domu? Stwierdziłam, że jest to świetny temat do zbadania. Mogłabym rozpisywać się o trendach obowiązujących w modzie: floral, koronki, falbany, boho, dziś jednak chcę skupić się wyłącznie na kolorze. Przyjrzyjmy się dzisiaj najnowszym trendom w modzie i we wnętrzach na sezon jesień zima 2017-2018. Punktem wyjścia będzie coroczny raport kolorystyczny PANTONE Fashion Color Report, Fall 2017 w którym znaleźć możemy najmodniejsze kolory na jesień a kreacji i dodatków w wybranych kolorach poszukam na stronie Zalando. To dziesięć najpopularniejszych barw w pokazów mody kobiecej i męskiej podczas New York Fashion Week oraz pierwszy raz w historii z London Fashion Week! Co ciekawe, niektóre barwy powtarzają się zarówno w Nowym Jorku, jak i w Londynie a niektóre są zupełnym zaskoczeniem dla europejczyków. Zobaczcie: Trendy zaproponowane w Londynie są cieplejsze, nie pojawia się w nich właściwie zieleń i dostrzec w nich można fiolet. Natomiast Nowy Jork...

    Czytaj więcej

    Artykuł TRENDY: Moda vs design – najmodniejsze kolory na jesień 2017 pochodzi z serwisu conchitahome.pl.


    0 0

    W zeszłym tygodniu pokazałam Wam nasz stary dom. W życiu nie spodziewałam się tak pozytywnych reakcji. Z całego serca dziękuję, za każde dobre słowo. To niesamowite, że bryła domu spotkała się z tak pozytywną reakcją. A jak jest w środku? Mówiąc najprościej: raz lepiej raz gorzej. Dlatego dzisiejszym tematem będą wnętrza w starym domu. Odpowiadając na Wasze obawy, nie mam zamiaru burzyć ścian, ani zbijać tynków (oprócz ogrodu zimowego, który niestety bardzo ucierpiał przez urwaną rynnę i wodę, która go zalewała). Oczywiście, roboty jest co niemiara: szlifowanie, malowanie, cyklinowanie, olejowanie czy kafelkowanie – to na dobry początek. Jak chciałam, aby wyglądał nasz dom w środku? Jak najstarzej. Niestety. Nasz dom był stale zamieszkiwany, a co za tym idzie, modernizowany. Kolejni mieszkańcy a z tego co wiem, to jesteśmy czwartą rodziną, która go zamieszkuje, odświeżali jego wnętrza. To zupełnie normalne. Albo kupujemy totalną ruinę, albo dom, który właściciele przez lata unowocześniali. Jak może pamiętacie, zależało mi, aby środek domu choć trochę nawiązywał do przeszłości. Podczas swoich poszukiwań, nieraz widziałam „puste wydmuszki”, czyli domy, które nie miały w sobie nic z charakteru z dawnych lat. Omijałam je szerokim łukiem. Chciałam, aby w naszym domu zachowało się jak najwięcej tradycyjnych elementów. Udało się połowicznie i jak to zwykle bywa, musieliśmy pójść na kompromis. Kilka elementów, będziemy musieli odbudować, ale o tym opowiem Wam niebawem. Jedno jest pewne, czuć w nim atmosferę starego domu i ma jedną ogromną zaletę, która ostatecznie przekonała nas do zakupu: Układ funkcjonalny Nasz dom ma powierzchnię około 120 metrów kwadratowych. Widziałam wiele domów o podobnej powierzchni, które absolutnie się dla nas nie nadawały. Przyczyną była: NIEWYKORZYSTANA POWIERZCHNIA Przykładem niewykorzystanej powierzchni, czy raczej źle rozplanowanego układu pomieszczeń, był stary dom w Grodzisku. Miał 120 metrów, ale niestety jego potencjał był zupełnie niewykorzystany. Dwa pokoje zamiast trzech, jedna wspólna łazienka, mała kuchnia przechodnia, to tylko część...

    Czytaj więcej

    Artykuł STARY DOM – ZAJRZYJMY DO ŚRODKA pochodzi z serwisu conchitahome.pl.